bluecarmen blog

Twój nowy blog

Archiwum miesiąca Kwiecień 2004

Jacek Kaczmarski

zły? być może. dobry? a czemu?
dajcie mi żyć po swojemu,
a świętym będzie przyjemniej.
jade do Warszawy na tydzień. niech bóg da mi …mądrośc.

niestety nie wiem (jeszcze), ale bardzo fajny

LUCIFER
Tadeusz Miciński
Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal – jak głuchy dzwon północy -
ja w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król – a duch się we mnie wichrzy
Jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz – a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja – otchłań tęcz – a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -jam blask wulkanów – a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra – kłębi się rajów pożoga -
i …

Młoda Polska

„Deszcz jesienny”
Leopold Staff
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny…
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…
Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze…W dal poszły przez chmurna pustynię piaszczystą,
W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą…
Odziane w łachmany szat czarnej żałoby
Szukają ustronia na ciche swe groby,
A smutek cień kładzie na licu ich młodem…
Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
W dal idą na smutek …

Barbara Rosiek „Kokaina”

„Mnogość Bogów i religii, a może tylko religii, świadczy o jakiejś metodzie, która pozwala
niektórym ludziom trzymać w ryzach własne szaleństwo, ustawia ruch robaczkowy jelit we
właściwym kierunku, napina twarz do uśmiechu jak cięciwę łuku do strzału.”
„Ludzie nieustannie
chcą cię zjeść w jakiejkolwiek formie. Czasami tylko cię wyrzygują.”…cudowne
„W pozostałościach ludzkiej formy pozostał umysł, ostatnia funkcja, najsilniejsza, która
zanika najpóźniej. Pokrętnie rozumujący, zabiegany przeliczaniem dolara na kokę, nie mający
czasu na oczyszczanie, zagrożony wizją zagłady świata.
Hej, wy wszyscy którzy pragniecie być ćpunami. Tam w głębokiej podświadomości duszy
ludzkiej jest wpisana tendencja do bycia nałogowcem. To ukryty gen przekazywany przez
stulecia, który w sprzyjających warunkach zaczyna działać. Nagle spostrzega …

NIENAWIDZE TEJ BUDY!!!!!!!!!!!!!!!!!

kurwa jak mnie wszystko wkurwia!!!! niech to kurwa szlak trafi!!!!!!!!! ja pierdole takie kurwa życie!!!! mam to wszystko w dupie kurwa głęboko!!!!! i co z tego, że kurwa cos chcesz jak kurwa wszystko jest kurwa przeciwko tobie !!!!????? kurwa mać !!!!! pierdole to wszystko!!!! i dlaczego to kurwa nikogo nie obchodzi???!!!!!!!???!!!! ja pierdole!!! mam to kurwa gdzieś!!!!! jasna cholera!!!!

środa – 7 kwietnia AD 2004

Nie miałam neta przez kurde kilka dni, więc piszę teraz. no, ale przynajmniej troche ochłonęłam. Chyba. Chodzi o to, że w rzeczoną środę gadałam z Kajtkiem(!). Ktoś powie, ee tam, wielkie rzeczy, podnieca sie dziewczyna byle rozmową. Ale, kurde, jest czym. Bo nie gadałam z nim od…eee…zaraz, od 14 stycznia. Tak. Wtedy mnie rzucił. Potem długo nic nie pamiętam; jadłam, spałam, chyba były ferie, bo do szkoły nie chodziłam, i tak jakoś wegetowałam. Z resztą wegetuję nadal, chyba nadal tak jest niedobrze. Nie wiem, wyłączyłam się, żeby jakoś przetrwać. I tak wolałam umrzeć, ale to nie jest takie łatwe. Aaa, …

jeszcze raz: Jak Coca-Cola

… to jest to! – pomyślałam ostatnio opierając dłoń na twoim przedramieniu.
Jaki dziwny jest czas… Zatrzymał się wtedy na pewno. Tak wiele myśli przemknęło mi przez głowę w tamtej chwili.
Spadająca szklanka… W pierwszym momencie zatrzymuje się w powietrzu, przyzwyczajona przecież do stawiania jej na blacie, by po sekundzie runąć w dół. Roztrzaskuje się…
Nie wiem dlaczego. Nie wiem jak długo jeszcze. Nie wiem czy to ma sens. Może nie muszę wiedzieć…?
Nie bawiłam się z pewnością, choć mogło to tak wyglądać. Upewniałam się czy ja naprawdę tego chcę. Potrzebowałam tego, musiałam się nauczyć wierzyć w swoje uczucia. I w twoje… Musiałam …

Jeśli kiedykolwiek…

Jeśli kiedykolwiek przejdzie Ci przez myśl, że jesteś samotny, masz rację. Nie odrzucaj Jej.
Nie odrzucaj samotności. Pokochaj ją. Przyjmij z pokorą. Ugość w swoim domu. W swoim umyśle.
Masz do tego prawo. Daj jej pobyć ze sobą. Może warto Jej poświęcić trochę czasu? Może kiedyś
się odwdzięczy? Bądź samotny w ciszy i rozejrzyj się dokoła. Otwórz szerzej oczy, wyjdź na ulicę
i popatrz. Rozejrzyj się. Widzisz ich? Zabieganych, rozkojarzonych, podekscytowanych,
zniewieściałych? Porzuconych, zdradzonych, wykorzystanych, znudzonych? Widzisz?
Jeśli kiedykolwiek przejdzie Ci przez myśl, że nie jesteś nikomu potrzebny, masz rację.
Oswajaj się z tą myślą. Pobądź z nią przez jakiś czas. Pokochaj. Nie odrzucaj. Nie odrzucaj
bezradności. Będzie …


  • RSS